czwartek, 26 lutego 2015

Warsztaty w hotelu Novotel Warszawa Airport.

W ubiegły piątek oraz sobotę miałam przyjemność (wraz z siódemką innych blogerów) uczestniczyć w warsztatach kulinarnych zorganizowanych w Hotelu Novotel Airport Warszawie.




Warsztaty podzielone były na dwa dni.
Pierwszego dnia zasiedliśmy wszyscy do wspólnej kolacji poprzedzonej degustacją win.


Kolacja została przygotowana przez szefa kuchni Piotra Laseckiego, miała charakter menu degustacyjnego. Oczywiście nie próbowaliśmy potraw z całej karty, lecz tylko tych cieszących się największą popularnością (np. Burger Wołowy) lub tych pochodzących z kuchni azjatyckiej (np. zielone curry).

Burger wołowy, burger z bakłażana (na dole), satay z kurczaka z sosem orzechowym i zielone curry.

Choć menu NOVO² jest hybrydą potraw z całego świata (kuchnia azjatycka, włoska, meksykańska czy też polska) i we wszystkich hotelach sieci Novotel w Polsce jest ono identyczne, to pewne pozycje (np. sałatka Cezar, makaron aglio-olio czy gorące czekoladowe Brownie) zjemy na całym świecie. Daje to z pewnością poczucie komfortu gościom, którzy podróżują po całym globie.
Wracając jednak do warszawskiego Novotelu - śmiało mogę stwierdzić, że stał się on prekursorem nowego podejścia do hotelowej restauracji, którą połączono otwartą przestrzenią z barem. Sieć zapowiada również wprowadzenie, raz w tygodniu, muzyki na żywo. Wszystkie te zabiegi mają na celu przyciągnięcie gości spoza hotelu.

Podane dania było bardzo dobre. Mnie osobiście najbardziej smakowało zielone curry (mam przepis :) ), sernik w tempurze oraz brownie na ciepło. Najmniej smakował mi burger wegański (przyznaje że nie jestem fanką wegańskiego jedzenia więc może nie powinnam go oceniać). 


Oceńcie proszę sami jak prezentowało się jedzenie :)

Krewetki z awokado zawinięte w papier ryżowy, bruschetta oraz quesadilla.

Zupa Tom Kha Kai.

Lody, muss z mango, sernik w tempurze oraz ciepłe Brownie.


Na drugi dzień, po śniadaniu, zwiedzaliśmy hotel oraz kuchnie. Zobaczyliśmy wielkie chłodnie, spiżarnie i lodówki. Wszystko utrzymane w wielkim porządku, idealnie poukładane i opisane.
Od godziny 12 mieliśmy okazję gotować wraz z szefem i obserwować jak przygotowywane były potrawy które jedliśmy. Było dużo śmiechu i świetnej zabawy bowiem cała ekipa okazała się bardzo zgrana, a załoga kuchni przyjęła nas bardzo serdecznie i ciepło :)
Dziękuję Asi z Królestwa Garów za zaproszenie :)





PARĘ FOTEK SAMEGO HOTELU - mi się bardzo podobał, szczególnie że to hotel sieciowy :)







Ostatnie wpisy